Flaga Polski przez wiele kwietniowych dni 2010 roku była częścią krajobrazu polskich miast i wsi, powiewając z masztów nie tylko przy różnych urzędach i budynkach użyteczności publicznej, ale i wielu domów i mieszkań. Dzisiaj 2 maja, czyli wg ustawy z dnia 20 lutego 2004 r. o zmianie ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2004 r., Nr 49, poz. 467 Art. 6a) obchodzimy Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Jednak patrząc dziś przez okno widziałem o wiele mniej flag wywieszonych przez moich sąsiadów; podobnie jadąc przez miasto nie widziałem tylu flag, ile jeszcze pół miesiąca temu powiewało przystrojonych kirem dla upamiętnienia ofiar katastrofy w Smoleńsku (wspominałem o niej m.in we wpisie na podsumowanie kwietnia), w tym zwłaszcza prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Dlaczego więc potrafimy chociaż w taki symboliczny sposób uczcić żałobę narodową, ale już nie święto państwowe? Podobno po 10 kwietnia w ciągu kilku dni wyprzedano wszystkie flagi ze sklepów, a teraz już ci którzy je kupili zapomnieli gdzie je schowali po zdjęciu…? Czy może Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej jest dla nich zbyt mało ważny, mdły i nieciekawy? Zbędny i “na siłę”? A może jednak nie…
Opublikował/a michal100