Państwowa Komisja Wyborcza pracuje pełną parą. Jak donoszą media PKW zarejestrowała 13 komitetów, 6 komitetom odmówiła rejestracji (artykuł Wyborczej). Pełną listę można także zobaczyć u źródła. Oczywiście nie ma się jeszcze co ponosić emocjom, bo to na razie runda próbna rozgrywki. Teraz przed komitetami trudniejsze zadanie: jak zebrać brakujące 99.000 podpisów poparcia do 6 maja. Tak więc o liczbie i motywacjach kandydatów pewnie się jeszcze wypowiem, jak już chętni nimi zostaną, a póki co mam inną refleksję.
Nie jestem politologiem
26 Kwiecień 2010Nie jestem politologiem (ani statystykiem, ani psychologiem, ani nikim o podobnym zawodzie) i zapewne nigdy nim nie będę, ale doprawdy uważam, że wiele tzw. sondaży jest źle prowadzonych, bo respondentom są zadawane bardzo pokrętne pytania. Przykład z dzisiejszego artykułu Wyborczej w internetowym wydaniu: „Kto wygra wybory prezydenckie?” i poniżej do zaznaczenia 6 możliwych odpowiedzi (w tym jedna bardzo enigmatyczna „ktoś inny”). Dlaczegóż to (pytam pewnie retorycznie) pytanie nie brzmi po prostu: „Na którego kandydata zagłosujesz?” Czy instytucja przeprowadzająca sondaż chce się dowiedzieć jakie poszczególni kandydaci mają poparcie (w tym przypadku wśród czytelników tej akurat gazety) czy chcą aby każdy bawił się we wróżkę i z fusów herbaty pitej przed monitorem komputera wróżył kogo inni wybiorą. Jak dla mnie bez sensu.
Opublikował/a michal100