Parkingi wielopoziomowe postanowiła wybudować jedna z dużych poznańskich spółdzielni mieszkaniowych. W związku z tym pomysłem, chcąc (podobno!) wyjść naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, zapytała ich o zdanie rozsyłając ankietę z możliwością zamieszczenia własnych sugestii. Mam takie sugestie i to w kwestii zasadniczej.
Kazimierz Nowak
19 Maj 2010Kazimierz Nowak to – nie zawaham się użyć tego określenia – jeden z największych polskich podróżników XX wieku. I to nie tylko dlatego, że przemierzył Afrykę wzdłuż i to dwukrotnie (tam i z powrotem). Ale także dlatego, że zrobił to samotnie, na zwykłym rowerze, bez wielkich kosztów i sponsorów. W ciągu 5 lat (1931-1936) przejechał on 40 tys. km. Kazimierz Nowak swoim wyczynem wzbudza nie tylko mój podziw, ale także m.in. grupy zapaleńców rowerowych, którzy obecnie wcielają w życie projekt podróżniczy Afryka Nowaka.
Nauka jazdy na rowerze
12 Maj 2010Nauka jazdy na rowerze wcale nie jest taka prosta. Wie o tym każdy rodzić, który wiele godzin spędził biegnąc za swoją pociechą na rowerku i dzierżąc w ręce koniec kija przymocowanego to tegoż rowerka. Pewnego wiosennego dnia tego roku idąc z kolegą Michałem (tym od tego blogu) obserwowaliśmy taką właśnie scenkę nauki jazdy na rowerku przez kolejnego młodego adepta tej trudnej sztuki. Na mój komentarz, że też tak kiedyś będzie biegał za swoim dzieckiem odpowiedział mi stanowczo, że jest to bardzo zła metoda nauki (a on wie co mówi, bo ma albo za chwilę będzie miał uprawnienia pedagogiczne, co prawda do nauki… matematyki, ale jednak:) No więc troszku zdziwiwszy się zapytałem jakaż to jest prawidłowa metoda nauki. Wtedy wyjaśnił mi, że należy dziecko posadzić wpierw na rowerek… bez pedałów.
Rowerzysta w mieście
7 Maj 2010Rowerzysta w mieście ma przechlapane: albo chcąc przemieścić się z rozsądną prędkością (tzn. taką z jaką się faktycznie jedzie na rowerze) musi się wykazać dużą “kreatywnością” i naginać przepisy ruchu drogowego albo też grzęźnie na skrzyżowaniach i wszelkiego typu “ułatwieniach” z gatunku źle zaprojektowanych pasów dla rowerów, wszechobecnych przycisków albo – odwrotnie – pętle indukcyjne nie wykrywają jego pojazdu i musi on “kwitnąć” przed światłami aż ktoś większy nadjedzie. Konkretnych przykładów z Poznania można by podać bardzo wiele. Ja sam wielokrotnie napotykam takie miejsca, które są zdecydowanie antyrowerowe. Dziś chciałem się przypomnieć dwa śmiertelne wypadki, które miały ostatnio miejsce w Poznaniu.
Opublikował/a michal100